Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Strony WWWSerwery VPSDomenyHostingDarmowy Hosting CBA.pl

Wojna Polski

Patrzysz na posty znalezione dla frazy: Wojna Polski





Temat: TECHNIKA WOJSKOWA: Laserowy miecz
Banda_Gluptaskow:
> Moze jak dojdzie do tego, ze powstana armie robotow, wojny beda sie rozgrywaly
> miedzy robotami. Wygra ten, kto ma wiekszy potencjal przemyslowy, ekonomiczny,
> wiecej kasy. Nikt cywilow wyrzynac nie bedzie, bo po co, zniszczenie armii
> robotow wroga bedzie rownac sie jego calkowitej, absolutnej porazce.

Wydaje sie, ze swiat idzie w dokladnie przeciwna strone. Kiedys wojny mialy
wiele wspolnego z turniejami: tepy zabijaka z jednej armii stawal na przeciwko
bezmozgiego bandyty z drugiej i tak dlugo prali sie po mordach, az ktorys
przeniosl sie w zaswiaty. Wtedy kumple ofiary uciekali w poplochu a wspolnicy
mordercy lupili ich tabory i gwalcili ich kobiety.

Teraz coraz bardziej wojna polega na niszczeniu przeciwnikowi
,,infrastruktury'', czyli na wybijaniu mu ludnosci cywilnej. Taki sens mialo na
przyklad bombardowanie Drezna w II wojnie swiatowej. To jest logiczne: po co
atakowac armie wroga, przeciez armia bedzie sie bronic i na pewno zada nam
straty. O wiele latwiej i bezpieczniej jest wymordowac mu kobiety w ciazy i
obloznie chorych.

A wiec jak moglaby przebiegac hipotetyczna przyszla wojna Polski z, powiedzmy,
Ukraina? My im zbombardujemy Lwiw, oni nam zniszcza Krakow, wtedy my zrownamy z
ziemia Iwanofrankiwsk, oni zamienia w morze plomieni Wroclaw, i tak dalej.
Potyczek wojska z wojskiem oraz atakowania stolic bedziemy raczej unikac, bo
koszty sa zbyt wysokie.

Zbyt wysokie dla wojska.

Pewnym zlagodzeniem doli cywilow byloby skierowanie dzialan wojska przeciwko
wlasnym miastom: niech Ukraincy sobie sami zbombarduja Lwiw, na to nasza armia
niech zniszczy Krakow, wtedy niech Ukraincy zrownaja z ziemia Iwanofrankiwsk a
nasi chlopcy niech zamienia w morze plomieni Wroclaw... Skutek ten sam a
odpadaja koszty transportu roznych niebezpiecznych przedmiotow i ludzi,
pozwalajac nam zaoszczedzic na podatkach w czasie pokoju.

- Stefan

Przeczytaj resztę wypowiedzi z wątku



Temat: Polskie Veto
Polemika w sprawie artykulu Igora Janke
Ciekawy glos, specjalnie dla tych, co to na 100% wiedza, kto jest prawdziwym
polskim patriota....


Igor Janke napisał tekst "Politycy przeciw polskiej racji stanu" (18.06.2007),
z którego wynika, że niewspieranie polskich władz w negocjacjach dotyczących
systemu głosowania w Unii jest czymś z gruntu złym. Jako główne
szwarccharaktery w tekście występują Bronisław Geremek i Aleksander
Kwaśniewski, którzy działają ponoć wbrew interesowi Polski. Tekst Igora Janke
pełen jest retorycznych pytań w podniosłym tonie i doskonale wpisuje się w
forsowane przez niektórych komentatorów założenie, że w czwartek i piątek w
Brukseli odbędzie się wojna Polski z Europą, a zwłaszcza z Niemcami. Wojny tej
raczej nie wygramy - tutaj nawet najwięksi zwolennicy stanowiska rządu zdają
się tracić wiarę - ale to nic nie szkodzi. Skoro mamy rację, to lepiej gińmy u
boku braci Kaczyńskich, niż krytykujmy ich, narażając na szwank "interes
kraju".

Janke ma oczywiście prawo definiować interes Polski, jak chce, może go również
utożsamiać z polityką rządzących obecnie krajem braci Kaczyńskich. Jest to
jednak niebezpieczne, a w połączeniu z podniosłym tonem i oskarżeniami
przeciwników Kaczyńskich o to, "że wolą, by Polsce się nie powiodło", brzmi
nieco groteskowo.

Dla mnie to, że w kwestii pierwiastka nie ma w Polsce jednomyślności, jest
dobrym znakiem.

www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_070620/opinie_a_4.html
(Dariusz Rosiak (ur. w 1962 r.) - anglista, dziennikarz, wieloletni pracownik
francuskiego radia RFI i sekcji polskiej BBC. W latach 90. korespondent
polskich mediów w Londynie, pisał m.in. w Życiu Warszawy, Życiu, Tygodniku
Powszechnym.) Przeczytaj resztę wypowiedzi z wątku



Temat: Jakie znacie filmy o piłce?
Ladybugs (drużyna króliczków) USA 1992, o kobiecej druzynie piłkarskiej.
Święta wojna - polski , lata 60 te
Przeczytaj resztę wypowiedzi z wątku



Temat: Zamki Zakonu
A mie to interesuje, np. Malbork super budowla jakij drugij w
europie nima a wojna Polski z zakonem krzyżackim jak to głupie
brzmi, państwo walczy z jakimś tam zakonym, wygrywo jedna bitwa i
sie chwoli że z zakonym wygroł. Przeczytaj resztę wypowiedzi z wątku



Temat: Pokaz nowej, superszybkiej lokomotywy PKP
Superszybkie to jest TGV-już od 20 lat
a lokomotywa osiągająca prędkość 230 km/h w Europie nie jest niczym
szczególnym. Co innego przed wojna: polski parowóz Pm36 był jednym z
najszybszych - osiągał 140 km/h Przeczytaj resztę wypowiedzi z wątku



Temat: Archit. socrealizmu - zabytkowa czy do burzenia?
faun napisał:
>boj sie Boga! Jednak mam nadzieje, ze mimo wszystko zartujesz...

Nie.
Pałac K. jest od strony artystycznej gigantycznym kiczem, zaprzeczeniem
naturalnego rozwoju sztuki. Nie jest nawet unikalnym dziełem jakiegoś
szalonego architekta, tylko powieleniem urzędowej sztampy architektury
totalitarnego państwa. Nie jest żadną atrakcją dla turystów zagranicznych, bo
więcej i większych takich obiektow znajdą oni dalej na Wschód, u źródła.
Nie należy do historii architektury, tylko do historii polityki. Jest jedną z
budowli, którymi wschodnie imperium oznaczało swój zasięg na zachodzie, tak jak
gotyk wyznacza granice zachodniej kultury na wschodzie.
Jego budowa pożarła moce produkcyjne polskich przedsiębiorstw budowlanych w
okresie, gdy najbardziej były one potrzebne w odbudowie zniszczonej wojną
Polski ("fundator" zafundował tylko projekt, resztę pozostawiając do
późniejszego rozliczenia). Odkładano na później odbudowę pałaców prawdziwych,
uczelni, domów mieszkalnych by budować władzy pomnik z najszlachetniejszych
materiałów, rękami najlepszych fachowców obowiązkowo delegowanych na tę budowę.
Pomnik władzy wyznaczył ludności nowe centrum miasta, zamiast splantowanych
resztek Zamku Królewskiego i Saskiego placu.
Plantowaniu uległa również świadomość tożsamości lokalnego społeczenstwa. Po 50
latach istnienie Pałacu jest bronione zajadlej niż postulaty odtworzenia
historycznego centrum.
Także wartości czysto użytkowe skutecznie bronią go przed losem carskiego
soboru.
I dlatego jedyne, co można z nim zrobić nie burząc, to sprawić mu całkiem nowy
kostium i pozwolić mu rozpłynąć się cicho i bezboleśnie pośród innych wież,
lepszych czy gorszych - ale stawianych z własnego wyboru i podług tutejszych
gustów.
Dla jednych by zniknął z pola widzenia, dla innych pozostał do nostalgicznych
wizyt, czyli wilk cały i owca syta - tak rozumiem słowo "kompromis" w sztukach
pięknych, smutną konieczność.
Przeczytaj resztę wypowiedzi z wątku



Temat: Szukam mniejszości niemieckiej...
mitglied.lycos.de/oktavian4268/Zory/index.html
widzicie napisy na tym grobie?To byli Niemcy i ich wnuki maja pochodzenie niemieckie,mieszkaja w Niemczech.A czemu by nie mieli byc Niemcami?
Polacy Leppert czy Hübner sa na 100% pochodzenia niemieckiego a sa Polakami.
Jesli chodzi o ucieczki Niemcow czy wypedzenia.Poczytajcie,co Zawadzki po wojnie o slaskich autochtochach myslal.zacytuje kawalek,bo artykul dlugi:
-Poważnym problemem, przed którym stanęły nowe władze stał się stosunek do tzw. autochtonów - ludności ziem zachodnich i północnych, posługującej się polskimi dialektami, w olbrzymiej większości jednak indyferentnej narodowo lub wręcz zniemczonej. Obecność tej grupy, szacowanej na ponad 1 mln osób, stanowiła ważny element, legitymizujący polskie nabytki terytorialne. Tym samym nie można było pozwolić na jej wysiedlenie. Oddzieleniu autochtonów od ludności niemieckiej służyć miał mechanizm weryfikacji narodowościowej, którą zakończono dopiero w roku 1949. Kryteria weryfikacyjne były stosunkowo liberalne, chociaż po stronie polskiej nie brakowało głosów, domagających się ich zaostrzenia. Charakterystyczny przykład stanowi wypowiedź jednego z posłów Krajowej Rady Narodowej: "nie należy odnosić się z sentymentem do ludności niepewnej polskości. Lepiej wysiedlić za dużo, niż za mało"21. Zdecydowały ostatecznie względy polityczne oraz fakt, iż wyniszczony wojną polski organizm narodowy potrzebował zastrzyków "świeżej krwi". Trwałym elementem w polityce władz - tak centralnych, jak i lokalnych - pozostała jednak nieufność wobec autochtonów. Niechęć budziły odrębności językowe, obyczajowe, mentalne tej ludności, której bezskutecznie usiłowano narzucić obcy jej ogólnopolski model kulturowy. Z biegiem lat postępowała społeczna marginalizacja grupy, czego smutną konsekwencją jest m.in. współczesny masowy akces autochtonów do organizacji mniejszości niemieckiej-
I na tym polega przynaleznosc Slazakow polskojezycznych do Niemiec.
www.olszowka.most.org.pl/polit01.htm Przeczytaj resztę wypowiedzi z wątku



Temat: Ile czasu zajmie Polsce dojście do zdrowego ześwie
Przed wojna polski rząd to zamierzał
Podjęto nawet uchwałę, ale przyszła wojna.
Po jej wybuchu Watykan zerwał konkordat.
M. Przeczytaj resztę wypowiedzi z wątku



Temat: Putin ujada na USA w Monachium!


A to niby gdzie, bezczelny durniu, wg ciebie one podziały się, ze smiesz je
tu przywoływac jako swoisty kontrapunkt do Katynia??! Tylko becwale nie
wykrecaj się ogólnikami, a  podaj wraz z odpowiedzią dokumenty ją
p;otwierdzajace!!
Bo jesli chodzi o Katyń, to SĄ bezsporne dokumenty podajace czarno na
białym, ze tę zbrodnie, z pełną świadomością nakazały najwyższe władze
sowieckie!!


Nie unoś się tak, stary trepie, bo ci twoje antysemickie katonarodowe serducho
walnie, i zmusisz mnie do wydania paru złociszy na kaktusa na nagrobek. Zaś
od "durniów" wyzywaj tobie podobną swołocz, bo to w sam raz dla was określenie.

Tylko w obozie jenieckim w Tucholi zamordowano (bo jak inaczej określić
sytuację gdzie kilkadziesiąt tysiecy ludzi trzyma sie pod gołym niebem bez
opieki medycznej, bez jedzenia, bez podstawowych sanitariatów), i to zgodnie z
materiałami pułkownika Matuszewskiego, szefa II Departamentu Sztabu Armii  
(list z 1 lutego 1922) 22 TYSIĄCE jeńców.
Tłumaczeniu jakoby tych ludzi uśmierciła obiektywna ideowo "epidemia" stoi w
szranki oficjalna statystyka : do maja 1921 tylko około 6500 przypadki śmierci
zostały sklasyfikowane jako wynik epidemii, pozostałe, zupełnie nieskorelowane
z chorobami zabiły blisko 15 TYSIĘCY jeńców wojennych. te "pozostałe" to głód,
zimno, morderstwa wykonywane przez polskich strażników. To są dane _POLSKIE_,
bo gdyby się przyjrzeć rosyjskim (np. wydana w 2000 r. praca Rajskiego "Wojna
polski-rosyjska 1919-1920 : Los jeńców, zakładników i uchodźców"), padają tam
dużo wyższe liczby : mówi o ponad 30 tysiącach jeńców sowieckich którzy zostali
zamordowani poprzez nieludzkie warunki bytowe w Tucholi i w obozach
przejściowych, oraz dodatkowo około 5 tysiącach zamordowanych na miejscu, jako
odwet za wymordowanie polskich jeńców wojennych podczas odwrotu armii spod
Białegostoku na rozkaz dowodzącego wówczas dowódcy III Korpusu, tzw. Gej-Chana.
A są i opracowania radzieckie jeszcze przywołujące liczby rzędu 70 TYSIĘCY
ludzi (chociaż sa one na 100% zawyżone i zawierają zaginionych, a może i
własnych żołnierzy rozstrzeliwanych w trakcie operacji w celach
dyscyplinujących, zwłaszcza po klęsce pod Radzyminem).
Z kolei, we współnej pracy Generalnej Dyrekcji Archiwów Państwowych i
Federalnej Agencji Archiwów Rosyjskich wydano po rosyjsku zbiór "Krasnoarmiejcy
w polskom plenu w 1919–1922 g. Sbornik dokumentow i materiałow" pod redakcją
Rezmera, Karpusa i Matwiejewa. Na podstawie badań archiwów polskich i
rosyjskich, oszacowano liczbę ofiar na 16-17 tysięcy (Polacy) i 18-20 tysiecy
(Rosjanin). Warto skądinąd zauważyć że ta "politycznie poprawna" praca została
napisana _wspólnie_, za rządowe pieniądze, by ukrócić trwające w Rosji
dywagacje nt. liczby zabitych, którą podawano na 40-100 tysięcy, i wielu
historyków przywoływało ten fakt jako "uzasadnienie" dla Katynia. Ale nawet we
wspólnej pracy, "poprawna politycznie" liczba ofiar jest niższa niż współczesne
wydarzeniom dokumenty oficjeli (szef II Departamentu), oraz niższa niż cytowana
przez Karpusa w innych jego pracach na ten temat, a do tego jeszcze, niższa niż
dostępna w oficjalnych księgach obozowych ... Pozwala to domniemywać, że ciężko
jest określić dokładną liczbę zabitych, natomiast było to najprawdopodobniej
ponad 20 tysięcy (księgi obozowe).

A teraz idź, zaparz sobie ziółek (tylko nie na potencję bo wylewu dostaniesz),
i poujadaj na pl.soc.polityka. Tylko zabierz tę swołocz którą z tamtąd
wytargałeś ze sobą, bo tu się normalnym ludziom niedobrze robi od ich kundlego
ujadania.
ALAMO

Przeczytaj resztę wypowiedzi z wątku



Temat: Wojna na Ukrainie ?
p47 pisze:


| Czyzbyś chciał sugerować dziwaczne założenie, że starcie Polski z
| Rosją, a jeszcze do tego wywołane przez nas (bo to my mamy wg
| rozpatrywanego tu scenariusza zajmowac Królewiec) miałoby
| bezwzglednie spowodować błyskawiczną, zbrojną interwencję NATO, tj
| m.in. bohaterskich niewątpliwie Holendrów, Belgów, Luxemburczyków,
| czy Francuzów, z radością idących do ataku na czerwonoarmiejców?

| Nic nie chciałem sugerować tylko stwierdziłem prosty fakt.

Stwierdziłes ten "prosty fakt" w okreslonym kontekście. Kontekst ten w
mojej ocenie jest całkowicie fałszywy, bo żadne NATO nie przystapiłoby
do walk z Rosją, gdybysmy uderzyli na Królewieć.


Sorry ale takich kontekstów ("polska krucjata na Królewiec") nie biorę
poważnie pod uwagę. Agresywna wojna Polski z Rosją to obecnie nawet s-f
nie jest!
Natomiast jako, że przy tej okazji wynikło powyższe porównanie, które
jest jak najbardziej realne, to dlatego je w tym miejscu uczyniłem dla
pełnego obrazu sytuacji.


na marginesie,- wcale tez nie jestem pewien czy tak znów ochoczo to
wciąż przywoływane w dyskusjach NATO zaryzykowałoby wojnę z Rosją, gdyby
to ona nas zaatakowała w celu osiągniecia jakis ograniczonych celów.


To już jest kwestia polityki a nie "militariów". Na razie stoję na
gruncie tego co jest, czyli V Artykułu NATO. Oczywiście do tej pory nie
został on nigdy realnie przetestowany (poza operetkowym show po 11/9)
ale z drugiej strony to też o czymś świadczy!

Ale, że Ruskie biorą taki wariant poważnie pod uwagę to wynika z ćwiczeń
Zapad-99 podczas, których na tym obszarze po kilku dniach konwencjonalne
siły Ruskich zostały wedle ich własnych ocen rozpirzone w puch przez
NATO. W konsekwencji Ruskie musieli łapać się atomówek ale...to tylko na
ćwiczeniach. Dlatego miedzy innymi zrezygnowali na amen z mieszania się
w konflikty z NATO na Bałkanach!


| PS. Żadne "szarże Beneluxów" na popłuczyny po czerwonoarmistach nie
| byłyby potrzebne. Po kilku dniach uderzeń lotniczo-rakietowych Obwód
| Kaliningradzki i Białoruś byłyby tak zdewastowane, że do żadnej wojny
| lądowej i powietrznej w Polsce Ruskie nie byliby zdolni. Po prostu
| leżeliby na deskach...

Jesli twierdzisz, ze Polska w wyniku "kilku dni uderzeń
lotniczo-rakietowych" wygrałaby wojne z Rosja i Białorusią to ...chyba
nie warto ciągnąć dyskusji;-))


Coś pomieszałeś: Nie Polska tylko NATO! Przecież WP nie ma takich
możliwości...


PS. Całe NATO, a konkretnie Amerykanie to zgoda. Tyle, że najpierw
należałoby spowodować, aby mieli oni ochotę  (a także urobioną swoja
opinię publiczną) na taką jednak ryzykowną (jak każda wojną z mocarstwem
nuklearnym) wojenkę.
No i właściwie w imię czego?


USA kilkukrotnie zagrały ostro na krawędzi wojny jądrowej z ZSRR i
Chinami, czyli krajami wielokrotnie potężniejszymi od obecnej Rosji
(Tajwan-1954,1958,1996, Kuba-1962, Bliski Wschód-1973) i jakoś tamci się
cofnęli. Pewnie, że w większości tych przypadków stawka była dla USA
stosunkowo wyższa niż teraz w przypadku Polski (choć np. Tajwan nie miał
jeszcze paktu wojskowego z USA w 1954 roku!) ale teraz i rywal byłby
sporo słabszy...

Przeczytaj resztę wypowiedzi z wątku



Temat: Polska w 1939 r. chciała zaatakować Niemcy i ZSRR.
Polecany dzisiejszy artykuł z "Rzepy".
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/plus_minus_050917/plus_minus_a_1.html
fragmenty na zachętę:

"Gdyby w Warszawie były znane niemiecko-sowieckie ustalenia, Polsce pozostałoby
tylko kapitulować przed Niemcami. Wojna w takim układzie nie miałaby bowiem
żadnego sensu

Rz: Mówiąc o działaniach wojennych, które miały miejsce we wrześniu i
październiku 1939 roku w Polsce, jakiego właściwie powinniśmy używać terminu?

Paweł Wieczorkiewicz: To jest sprawa, w której historycy nie uzgodnili
stanowiska. Określeniem najbardziej zakorzenionym jest "kampania wrześniowa".
Jest to jednak kalka z propagandy niemieckiej. Wskazuje na to, że walki toczyły
się tylko we wrześniu, podczas gdy chlubimy się tym, że wygasły one dopiero 5 -
6 października. W PRL wymyślono z kolei kretyńskie określenie wywodzące się z
tzw. marksistowsko-leninowskiej teorii wojskowości - "wojna obronna".
Kretyńskie, bo nie ma wojen obronnych, tak jak nie ma wojen zaczepnych. Wojna
jest przedłużeniem polityki, a każdy rozsądny polityk i dowódca wie, że czasami
najlepszą formą obrony jest atak. Uważam więc, że trzeba oddać hołd doskonałemu
historykowi - niedocenianemu w tej roli - Leszkowi Moczulskiemu, który napisał
w latach 70. znakomitą książkę "Wojna polska". Jej tytuł jest właśnie
najlepszym określeniem na to, co działo się we wrześniu i październiku 1939 r.
Była to bowiem wojna Polski, prowadzona z dwoma wrogami naraz. Nie da się
podzielić jej na okres przed i po 17 września. Stanowiła ona nierozerwalną
całość, a dzień sowieckiego ataku miał dla jej przebiegu znaczenie kluczowe."
(...)

Większości badaczy nie przeszkadza fakt, że pomimo Katynia i masowego
ludobójstwa na Kresach w latach 1939 - 1941 w dalszej fazie wojny podjęliśmy
daleko idącą współpracę z drugim naszym wrogiem - Sowietami.

Nie chcieliśmy znaleźć się w sojuszu z Trzecią Rzeszą, a wylądowaliśmy w
sojuszu z tak samo zbrodniczym Związkiem Sowieckim. A co gorsza, pod jego
absolutną dominacją. Hitler zaś nigdy nie traktował swoich sojuszników tak jak
Stalin kraje podbite po II wojnie światowej. Szanował ich suwerenność i
podmiotowość, nakładając jedynie pewne ograniczenia w polityce zagranicznej.
Nasze uzależnienie od Niemiec byłoby więc znacznie mniejsze niż to, w jakie
wpadliśmy po wojnie wobec Związku Sowieckiego. Mogliśmy znaleźć miejsce u boku
Rzeszy prawie takie jak Włochy, a na pewno lepsze niż Węgry czy Rumunia. W
efekcie stanęlibyśmy w Moskwie i tam Adolf Hitler wraz z Rydzem-Śmigłym
odbieraliby defiladę zwycięskich wojsk polsko-niemieckich. Ponurą asocjacją
jest oczywiście Holokaust. Jeżeli jednak dobrze się nad tym zastanowić, można
dojść do wniosku, że szybkie zwycięstwo Niemiec mogłoby oznaczać, że w ogóle by
do niego nie doszło. Holokaust był bowiem w znacznej mierze funkcją niemieckich
porażek wojennych.

Czy możliwość polsko-niemieckiego porozumienia ostatecznie pokrzyżowały
udzielone nam w marcu 1939 roku brytyjskie gwarancje?

Tak. Do tej pory bowiem Polacy nie chcieli przyjąć niemieckiego pakietu, ale
nadal było pole do rokowań. Göring, wielki zwolennik sojuszu z Rzeczpospolitą,
powiedział o tym wprost, że kamieniem obrazy dla Hitlera były właśnie
angielskie gwarancje. Zaraz po ich przyjęciu wydał rozkaz opracowania planu
wojny z Polską. Od tego czasu bowiem, jeżeli chciał myśleć o zaatakowaniu
Zachodu, musiał najpierw zlikwidować sprzymierzoną z nim Rzeczpospolitą.
Polskie kierownictwo nie zdawało sobie tymczasem sprawy, że Anglia i Francja -
o czym powszechnie wiedziano w Europie - nie są przygotowane do wojny.
Potrzebowały czasu, żeby dogonić Rzeszę, i były zdecydowane zyskać ten czas za
wszelką cenę. Sytuacja Europy wyglądała więc tak, że pędziły sanie z myśliwymi
(Francuzami i Anglikami), którzy musieli dopiero składać karabiny, a za nimi
leciała sfora wilków. Żeby ocalić skórę, trzeba im było zrzucać kolejne ofiary.
Pierwszą była Austria, drugą Czechosłowacja, a trzecią stała się Polska. Z tym
że w naszym przypadku optymalnym rozwiązaniem dla Brytyjczyków, którzy już
zdecydowali się na wojnę, był taki scenariusz, w którym Polska stawi opór.
(...)
Przeczytaj resztę wypowiedzi z wątku



Temat: Bush: "Polska największym przyjacielem USA w Eu...
Towarzysz

> Gość portalu: Marcus Crassus napisał(a):
>
> > Polska moze dzis poszczycic sie byciem sojusznikiem
> > najpotezniejszego mocarstwa tego swiata...mozna tylko byc
> > dumnym ze po raz pierwszy od wielu lat w historii Polska
> > znajduje sie znow po wlasciwej stronie...Nie tylko wlasciwej ze
> > wzgledow slusznosci,ale dodatkowo takze po stronie
> > zwycieskiej...

> Polska jest sojusznikiem USA i wypelni zobowiazania przyjazni i sojuszu w
> wojnie z barbarzyncami walczac...Wrogowie swata wolnosci i demokracji to
> wrogowie Polski!!!

jeszcze nie caly swiat jest wolny od dyktatur i rzadow barbarzyncow...dopoki
nie zapanuje wszedzie demokracja,wojna ze swiatem barbabrzyncow jest takze
wojna Polski...

A to powiedzial Marchlewski Julian:

(...) Służyć interesom narodu polskiego może tylko ten, kto służy interesom
międzynarodowego proletariatu. (...)

Andrzej Mandalian
ŚPIEWAM PIEŚŃ O WALCE KLASOWEJ

Naszej sprawy
nikt nie zdusi!

Szykujemy ziemię do startu,
przekuwamy człowiecze dusze.
żeby były wielkie i twarde.

Siła przemoże siłę!

Na zgliszczach,
na gruzów grudzie,
budujemy wiosnę i miłość,
budujemy domy i ludzi.

Śpiewam pieśń o Polsce Ludowej,
o leżącym na jesiennych liściach,
śpiewam pieśń o walce klasowej,
o miłości i nienawiści.

śpiewam pieśń o planach budowy
i o ludziach tworzących miasta,
śpiewam słowa metalowej mowy,
proste jak hasła.

Krzysztof Gruszczyński
STALIN, INŻYNIER NASZYCH MARZEŃ

Kto twardo w bitwie trwa upartej
przeciw ciemnościom i bezprawiu,
ten umie pokierować wiatrem,
ten słońcu wymagania stawia.

Kto strzegł jak oka rewolucji,
kto do zwycięstwa wiódł narody,
ten umie rzeki bieg odwrócić,
ten prawa stwarza dla przyrody.

To Stalin lasy w pochód śle,
rzekom w pustynie płynąć każe,
Stalin - towarzysz, Stalin - wódz,
Stalin - inżynier naszych marzeń.


*******************************************************************************
> *
> Krapowac, krapowac i jeszcze raz krapowac, powiedzial tow Marcus Crappus,
> pseudo Krapin.
>
> Od II wojny swiatowej, a nie od dzis Crappusie, Polska byla sojusznikoem
> najpotezniejszych panstw swiata: USA i ZSRR najpierw (no i z Wielka Brytania
i
> nawet Francja!) ZSRR pozniej, potem i teraz USA wlacznie z NATO.
>
> Caly ten czas, a nie po raz pierwszy od wielu lat w historii Crappusie,
Polska
> znajdowala sie po "wlasciwej" stronie. Wlasciwa strona, jak milosc, nie jedno
> ma imie.
>
> Nie tylko ze wzgledow slusznosci Crappusie, ale dodatkowo po stronie
> zwycieskiej. Slusznosc a zwyciestwo nie maja nic wspolnego ze soba.
Przeczytaj resztę wypowiedzi z wątku



Temat: Co sie stalo 17 wrzesnia 1939 roku?
KAGAN, z sympatii dla Kangorow i misiow Koala...
Kagan, cytatow (jakichkolwiek) nie lubie, ale w drodze wyjatku, z sympatii dla
kangurow i misiow koala przesylam Ci cos z krakowskiego Dziennika Polskiego...

O bialostockim i lubelskim Ci napisze...
Tylko wiesz, ja normalnie pracuje.
I malo mam sil i czasu...

> 17 września 1939 r.
17 września 1939 r., na wschodnie tereny broniącej się przed Niemcami Polski
bez wypowiedzenia wojny wkroczyły oddziały armii sowieckiej.

O godz. 3 w nocy zastępca komisarza spraw zagranicznych ZSRR wezwał
polskiego ambasadora w Moskwie Wacława Grzybowskiego i przekazał mu notę
stwierdzającą, że "państwo polskie i jego rząd przestały faktycznie istnieć".
Dwie godziny później oddziały Armii Czerwonej, liczące w pierwszym rzucie 600
tysięcy żołnierzy, łamiąc obowiązujący od 1932 r. polsko-radziecki traktat o
nieagresji, przekroczyły granice i uderzyły na tyły walczących z Niemcami wojsk
polskich. (PS)


Sowieci parli do wojny

Rozmowa z dr. GRZEGORZEM MOTYKĄ, historykiem z IPN
- Czy wkroczenie wojsk sowieckich do Polski 17 września 1939 r. zaskoczyło
rząd i dowództwo polskie?

- Tak, zaskoczyło. Najlepiej świadczy o tym to, że niemal wszystkie nasze
siły zbrojne walczyły z Niemcami, a na froncie wschodnim znajdowały się jedynie
formacje trzeciego rzutu, słabo uzbrojone. Jednak od 1921 r. brano pod uwagę
równoczesne działania Niemiec i Związku Sowieckiego przeciwko Polsce.

- Owszem, ale takie rozważania pozostawały jedynie w sferze teorii. W
praktyce nasi planiści wojskowi nie przygotowywali armii polskiej na taką
ewentualność. Tak przynajmniej twierdzi w swoich wspomnieniach gen. Wacław
Stachiewicz, ówczesny szef sztabu generalnego. Pisze on, że "generalny
inspektor nie przewidywał na razie prowadzenia studiów i przygotowań do wojny
na obu frontach równocześnie".

- Nasi wojskowi nie przygotowywali się do walki na dwóch frontach
jednocześnie z prostego powodu: gdyby do niej doszło, Polska i tak nie miałaby
najmniejszych szans, choćbyśmy mieli najlepsze plany obronne. Z samą Rosją
natomiast mogliśmy toczyć względnie długą walkę; z pewnością mogliśmy jej
stawić opór dłużej niż Finowie.

- Dlaczego po napaści sowieckiej rząd polski nie zdecydował się na
wypowiedzenie wojny agresorowi?

- Myślę, że na taką decyzję największy wpływ miał wzgląd na sytuację
międzynarodową. Ciągle - nawet po 17 września - liczyliśmy na pomoc ze strony
Francji i Wielkiej Brytanii, a wypowiedzenie wojny Sowietom mogłoby odciągnąć
oba kraje od przyjścia nam z pomocą. Dzisiaj, gdy znamy fakty, śmieszyć może
takie tłumaczenie, ale wówczas spora część elit wojskowych i politycznych miała
złudzenia.

- Czy mogliśmy uniknąć 17 września, gdyby nasza polityka zagraniczna
względem Rosji była inna?

- Uważam, że wojna Polski ze Związkiem Sowieckim była wcześniej czy później
nie do uniknięcia. ZSRR wyraźnie parł do niej. Dla Polski szansą na uniknięcie
wojny z Sowietami byłby sojusz z Niemcami, za który jednak musielibyśmy
zapłacić bardzo wysoką cenę, gdyż stalibyśmy się, jak np. Węgry czy Rumunia,
ich satelitami.

- Jan Szembek, zastępca ministra spraw zagranicznych Józefa Becka, w swoich
wspomnieniach zanotował, że jeszcze w pierwszych dniach września rząd polski
liczył na pomoc ze strony Rosji. Dlaczego nasi politycy byli tak naiwni?

- Myślę, że doskonale zdawali sobie sprawę z realiów, ale mimo wszystko
chcieli zachować resztki złudzeń. Od Rosji chcieliśmy wówczas uzyskać pomoc
materialną, głównie paliwa. Zresztą Nikołaj Szronow, ambasador ZSRR w
Warszawie, opuścił Polskę przed wkroczeniem wojsk sowieckich, by rzekomo
zabiegać na Kremlu o pomoc dla nas.

- W maju 1939 r. Władimir Potiomkin, zastępca komisarza spraw zagranicznych
Związku Sowieckiego, podczas rozmowy z ministrem Beckiem zapewniał, że jego
kraj nie odmówiłby pomocy Polsce, gdyby wyraziła zgodę na jej przyjęcie. My
jednak powiedzieliśmy Rosji twarde nie.

- I dobrze zrobiliśmy. Gdyby Armia Czerwona weszła do Polski, to być może
wyszliby Niemcy, ale z kolei Sowieci by nie wyszli. Zresztą z samą Polską
Związek Sowiecki nie zawarłby sojuszu przeciwko Hitlerowi. Partnerami dla
Stalina były mocarstwa zachodnie, a od Polski żądał jedynie zgody na przemarsz
wojsk przez jej terytorium. Ponadto układ ze Związkiem Sowieckim zakończyłby
się dla nas podobnie, jak dla Litwy czy Estonii, czyli już w 1940 r.
zostalibyśmy republiką sowiecką.

Rozmawiał:
WŁODZIMIERZ KNAP <

Przeczytaj resztę wypowiedzi z wątku



Temat: pilsudski byl protestantem i miAL ZONE ZYDOWKE
Pilsudski byl protestantem
w związku z drugim małżenstwem. Przed wojną tak robiono wobec nielegalności
rozwodów. Zawierało się kolejne małżeństwo w innym wyznaniu.
Piłsudzki był zdecydowanym antyklerykałem. Wzięło się to między innymi z tego,
że episkopat galicyski (Kraków) był przeciwko niepodległościowym dążeniom i
wzywał do lojalności wobec cesarza. Księza mieli zabronione święcenia sztandarów
pułkowych legionom. Z ambon straszono, że legioniści gwałcą i tym podobne.
Podczas ostatnich wyborów za życia Marszałka episkopat wzywał do niegłosowania
na BBWR, Piłsudzkiego.
Kiedy mimo to BBWR wygrał, na wiernych posypały się sankcje. Jeden z biskupów
zabronił święcenia jajek wielkanocnych w swojej diecezji. Kiedy Piłsudzki umarł
episkopat nie chciał się zgodzić na pochówek na Wawelu. Dopiero zdecydowana
postawa wojska zmusiła biskupów do kapitulacji.
Piłsudzki ciągle miał na pienku z klerem. Kiedy mianowano biskupa polowego wbrew
jego woli, to Marszałek zabronił wypłacania pensji kapelanom wojskowym aż do
skutku i uzsyskał co chciał.
To prawda w młodości Piłsudzki był socjalistą. Mawiał później, że wysiadł z
pociągu "socjalizm" na przystanku "niepodległość".
Znane powiedzonka P. to między innymi: "Dla Polaków można zrobić wszystko, z
Polakami nic!" Jakże aktualne.
Kiedy widzę jak kler pcha się do pierwszego rzędu podczas obchodów rocznicowych
związanym z Piłsudzkim to widzę cała obrzydliwą hipokryzję episkopatu.
Twierdzenie, że polski Kościół był zawsze z narodem, to wstrętne kłamstwo.
Wszystkie powstania narodowe były potępione przez współczesnych papieży. Po 1863
roku papież(nie pamiętam imienia i numeru) popierał zsyłki na Syberię także i
księży, który byli z narodem.
No i fakt, że zdrajca i renegat Stanisław Szczepanowski jest patronem Polski
jest symptomatyczny. Kanonizowano go na podstawie sfałszowanych dokumentów i
świadectw. Biskup krakowski był sojusznikiem cesarza i antypapieża, podczas gdy
Bolesław II był sojusznikiem legalnego papieża! Potrzebne to było, abu każdy
wstępujący na tron król musiał na klęczkach korzyć się za czyn poprzednika przed
truchłem zdrajcy. Nie miało to zadnego religijnego znaczenia, tylko czysto
polityczne.
Parę lat przed wojną Polski rząd zwrócił oficjalnie się do Watykanu o kasację
kultu Stanisława i otrzymał zgodę. Tylko osobista interwencja kard. Sapiechy
wstrzmała procedurę. I zrobił to rząd przedwojenny! Dzisiaj totalne lizusostwo
wobec kleru absolutnie wylkucza taką odważną postawę. Szczególny kult Stanisława
w wykonaniu JP2 powinien dać do myślenia tym co myślą.
M. Przeczytaj resztę wypowiedzi z wątku



Temat: Polak reprezentuje Łuzyczan?
"Jednocześnie byli pastorzy-Łużyczanie.
Na Dolnych Łużycach ludność aż do czasów przymusowej germanizacji deklarowała
narodowośc łużycką"

Serbscy pastorzy byli przesladowani przez swoj kosciol, stad liczne wypadki przymusowego przenoszenia pastorow na emeryture lub wysiedlanie ich do parafii niemieckich,czesto w Turyngii, Saksonii itd. Byly tez inne sposoby na pastorow.

Ludnosc nie mogla deklarowac narodowosci luzyckiej,bo takiej nie ma. Jest serbska narodowosc. Zreszta, deklaracje nic nie znacza,zgodnie z ustawa SorbenWendenGesetz, zeby byc Serbem wystarczy deklaracja i nikt nie ma prawa jej sprawdzac ani kwestionowac.Stad dotowane organizacje serbskie sa pelne Serbow co to znaja tylko jezyk niemiecki.

"Na rzecz Łużyczan działał przed wojną polski biskup ewangelicki Juliusz Bursche"

Ten sam (niemieckiego pochodzenia),ktory w czasie okupacji stanal po stronie Polakow?

" Trzbe tym ludziom pomóc. Może zainteresować problemem polskich lub
czeskich ewangelików ?"

Po co? Oni sami maja w dupie kosciol ewangelicki za te lata przesladowan (moj przyjaciel jest bardzo religijny,ale i on nie znosi kosciola ewangelickiego-przyjaciele z serbskich katolikow wprost z politowaniem patrza na zgermanizowanych ewangelikow z pogorza luzyckiego).I maja racje.Kosciol katolicki stal murem po stronie Serbow,nawet za komuny wywalczyli sobie krzyze w enerdowskich szkolach w regionie katolickim. Kosciol katolicki za wiernosc Serbow dal im ochrone,zachowanie serbskiej mowy i obyczajow. No i dal im duchowosc-tej,ktorej nie bylo w zbiurokratyzowanym kosciole ewangelickim dzialajacym na uslugach Berlina. Co im z kolei dal kosciol ewangelicki? Szybka germanizacje, przesladowania, przedluzenie polityki germanizacyjnej panstwa (polecam prace E. Pjecha na ten temat).I Lutra, ktory nazwal Slowian ,sam wiesz jak.

"Ewangeliccy Łużyczanie należą do trzech Kościołów. W Kościele Ewangelickim
Berlina i Brandenburgii znajdują się parafie dolnołużyckie z okolic Chociebuża.
Msze w języku łużyckim w 15 tutejszych parafiach odprawia trzech pastorów, ale
liczba wiernych nie przekracza 120 osób."

Z praktyki-ta liczba jest stala,bo to ci sami ludzie,oni jezdza za msza. Tak jak napisalem, to jest tych paru pastorow (emerytowanych,nie czynnych), serbskie msze nie sa stale,ze co niedziela. O ile sie nie myle,one sa co dwa tygodnie lub raz w miesiacu, w roznych miejscach. I to tylko dzieki malemu stowarzyszeniu Serbska Namsa (Serbska Msza). W latach 1988 (wtedy pierwsza ewangelicka msza od lat 50) do 2002 odbylo sie tylko 100 mszy,wiec sami sobie policzcie czestotliwosc-100 mszy w ciagu 14 lat.

Te trzy koscioly: np w kosciele Berlina-Brandenburgii msze ewangelickie byly zakazane od 1942 do 1988. Kosciol slaskich Gornych Luzyc nie ma ani jednego pastora mowiacego po serbsku. Ewangelicko-luteranski kosciol landu Saksonii od 1988 roku prowadzi w max 10 gminach dwujezyczne msze (konfirmacja moze byc po serbsku).
Podsumowujac, obok germanizacji luterska wiara jest kolejna zaraza, ktora nawiedzila nieszczesny slowianski narod.
Przeczytaj resztę wypowiedzi z wątku



Temat: Ludynia
Ludynię wybrano spośród dziesiątek innych propozycji, uznając ją za "filmowe
miejsce", jak to określa pani Anna
Wunderlich, główny scenograf "Przed-wiośnia". Różnorodność otoczenia - park,
stawy, pola i starodrzew - pozwala na zrobienie ciekawych ujęć. Dodatkowym
atutem jest "arianka", która pojawia się także w powieści Żeromskiego.
Operator, Bartek Prokopowicz, tak mówi o tej okolicy: - Staramy się patrzeć na
świat oczami Cezarego Baryki. Po pobycie w Baku i podróży do Moskwy przyjeżdża
do ogarniętej wojną Polski. Mieszka trochę w Warszawie, wreszcie trafia do dworu
w Nawłoci, który w pewien sposób jest miejscem magnetycznym. Żyją tu ludzie
dziwni i inni, jakich nigdy nie widział.
Magiczną aurę tego miejsca podkreśla dodatkowa scena, o którą wzbogacił film sam
reżyser, bo w książce brak jest elementów metafizycznych - bohaterowie obserwują
mapę nieba z wyrysowanymi znakami zodiaku. - To ma być taka metafizyka
nienatrętna, nienachalna. Wydaje mi się, że udało się to bezboleśnie wstawić -
mówi reżyser Filip Bajon.
Członkowie ekipy przyznają, że wyjątkowo dobrze się tutaj czują. Pani Irena
Milczarek, także scenograf, zwana przez ekipę Pyzą, twierdzi, że wykryła tu, w
parku, miejsce mocy - w kępie młodych brzóz. - Jak dzieje się coś stresującego i
się zdenerwuję, to biegnę pod brzózki i wszystko mija. Nie wiem dlaczego, ale
coś takiego tutaj jest...

W niedzielę przerwa w zdjęciach, więc do wsi wraca spokój. Nagle rozpętuje się
straszna burza. Granatowe niebo raz po raz rozrywają błyskawice. Przypomina mi
się historia usłyszana od jednego z miejscowych. Otóż we dworze mieszkała kiedyś
dziedziczka, która w trzech rogach posesji zakopała drewniane skrzynie ze
świętymi relikwiami. Od tego czasu żaden piorun nie uderzył w dwór. Uważnie
obserwuję więc ludyńską burzę przez okno. A nuż... - myślę z pewną przekorą.
Grzmi, błyska się, pioruny walą tak blisko, że włosy na głowie się podnoszą, ale
dworu i parku jakby to nie dotyczy, choć pełno tu wysokich drzew. A więc jednak
relikwie działają...
Dwór trzeba odrestaurować - wymienić gonty, belki stropowe i ściany w jednym
skrzydle. To robota na wiele lat. Już od ponad roku ojciec suszy drewno
modrzewiowe na renowację.
- Chcę ratować to miejsce, to daje mi olbrzymią radość. Ludynia staje się dla
mnie coraz ważniejsza. Osiądę tu na emeryturze. Wtedy urządzę minimuzeum
poświęcone regionowi oraz myśli ariańskiej. Chciałbym, żeby miejscowi poczuli
się cząstką tego miejsca i tej ziemi.
Aby zintegrować się z lokalną społecznością, ojciec zapisał się do ochotniczej
straży pożarnej, bo to jedyna organizacja, która tutaj jeszcze działa. I tak, od
czasu do czasu, paraduje po wsi w rynsztunku strażaka.
Ostatni szybki rzut oka na dwór, ariankę, lipy i stawy. W zachodzącym słońcu
wyglądają nieziemsko. Na pożegnanie ojciec mówi: - Każdy chce coś po sobie
zostawić. Jeśli się nie jest artystą, można to zrobić tylko poprzez coś
materialnego. Jest to swego rodzaju idea ratowania świata. Nie można uratować
całego, ale warto ocalić choćby jego cząstkę.

www.wrozka.com.pl/10_00/8.htm
Autor: Stanisław Gieżyński, jr.
Przeczytaj resztę wypowiedzi z wątku



Temat: Gorolstwo in Kattowitz
Gość portalu: Arnold napisał(a):

> To zapewne w wiekszosci przyzwoici ludzie, z takimi zreszta mam na co dzien
> do czynienia. Ale biarac pod uwage media, jest tak jakby inaczej. Totalnie
> zupelnie obca nam historia tzn. powstancza nadal odgrywa swoja role. Jak
> widzicie to Wy, przecietni i nie tylko mieszkancy Kattowitz? Czy to nasze
> miasto powstalo w 1945 roku? I tu pytanie do GW - czy macie jakies pojecie na
> temat miejsca o ktorym piszecie?
>
> Pyrsk -Arnold

Powyższa wypowiedź jest tak nie poskładana, że trudno do niej się konkretnie
odnieść.
Wiedząc jednak, że Arnold pisze na tym forum jako polskojęzyczny Niemiec
odpowiem tak: gdyby nie powstania śląskie to historia tej ziemi potoczyłaby się
inaczej. Może Katowice były by dalej niemieckie, a może (i to jest wersja
najbardziej prawdopodobna) nie było by dzisiaj na Śląsku Ślązaków.
Uzasadnię to w ten sposób: w czasie wyzwolenia przez Armię Czerwoną w 1945r
wojska radzieckie na terenach byłego zaboru rosyjskiego były przyjmowane
serdecznie, natomiast już poczynając od terenu Katowic ludzie przed nimi się
kryli. Wiem jednak od mieszkańców miasta, że na terenie Śląska, który był przed
wojną Polski też nie wolno im było krzywdzić ludności. Żołnierze rosyjscy
dopytywali się, o np. o takie miejscowości jak Bytom. Tam zaczynał się inny
świat i można było już oficjalnie podziękować Niemcom za swoje krzywdy. Na
potwierdzenie tego przypomnę wspomnienia ojca mojego kolegi z Siemianowic.
Pędził on w czasie wojny alkohol i kiedy trzej rosyjscy żołnierze zobaczyli
butelki zaczęli je zabierać. Wtedy wszedł rosyjski oficer i kiedy to zobaczył
wyciągnął pistolet i wszystkich na miejscu zastrzelił.
Tak, więc mieszkańców tej ziemi po wojnie potraktowano jako Polaków. Dzięki
powstańcom śląskim, Ślązacy pozostali na tej ziemi. Wśród nich pozostała dzięki
temu pewna ilość Niemców ( a wśród nich i Arnold).
Tak, więc panie Arnoldzie - Powstańcom Śląskim zawdzięczacie swoje istnienie na
tej ziemi. Jest to chyba wystarczający powód by ich cenić.
Co do historii Katowic - to tak, miasto powstało dzięki Niemcom. Jest jednak
trochę za wcześnie by stawiać pomniki Fryderykowi Grundmannowi i Richardowi
Holtze. Tak byli to Niemcy - założyciele miasta. Jednak żyje jeszcze zbyt wielu
ludzi, którzy pamiętają zbrodnie Niemców na tej ziemi. Ja sam pamiętam jak
dziadkowie mi opowiadali, jak podczas wywózki Żydów z terenu Modrzejowa, Niemcy
złapali dziecko ich sąsiadów (które było oczkiem w głowie tych ludzi) za ręce i
nogi i wrzucili do samochodu. Dlatego nie należy się dziwić, że po wojnie
starano się zatrzeć jak najwięcej niemieckich śladów. Kultura śląska jest
przesiąknięta - niemiecką. Trzeba trochę pomieszkać na Śląsku by to zrozumieć i
by to nie raziło. Ślązacy to bardzo życzliwi ludzie, a złą opinię robią im
tylko ludzie wyznający zasady folksdojcza - raz udający Polaków a innym razem
Niemców.

Działalność Arnolda na tym forum oprócz głównie złych skutków ma pewne
pozytywne: prasa zaczęła przedstawiać postacie założycieli miasta, przedstawiać
zdjęcia willi Grundmanna itd. Polecam np. GW z 21 lutego dodatek katowicki, a w
nim artykuł "Zapomniani"
Przeczytaj resztę wypowiedzi z wątku



Temat: Gorolstwo in Kattowitz
Gość portalu: Marek napisał(a):

> Powyższa wypowiedź jest tak nie poskładana, że trudno do niej się konkretnie
> odnieść.
> Wiedząc jednak, że Arnold pisze na tym forum jako polskojęzyczny Niemiec
> odpowiem tak: gdyby nie powstania śląskie to historia tej ziemi potoczyłaby
się
>
> inaczej. Może Katowice były by dalej niemieckie, a może (i to jest wersja
> najbardziej prawdopodobna) nie było by dzisiaj na Śląsku Ślązaków.

Dzisiaj zostalo juz bardzo malo Slazakow na Slasku.

> Uzasadnię to w ten sposób: w czasie wyzwolenia przez Armię Czerwoną w 1945r
> wojska radzieckie na terenach byłego zaboru rosyjskiego były przyjmowane
> serdecznie, natomiast już poczynając od terenu Katowic ludzie przed nimi się
> kryli. Wiem jednak od mieszkańców miasta, że na terenie Śląska, który był
przed
>
> wojną Polski też nie wolno im było krzywdzić ludności.
Bzdury. Rosjanie spalili rynek w Katowicach, rabowali co sie dalo, gwalcili
kobiety.

Żołnierze rosyjscy
> dopytywali się, o np. o takie miejscowości jak Bytom. Tam zaczynał się inny
> świat i można było już oficjalnie podziękować Niemcom za swoje krzywdy.

Bytom to taki sam Gorny Slask jak Katowice. Co to znaczy mozna bylo oficjalnie
podziekowac Niemcom za swoje krzywdy? Czy Slazacy ponosili wine za wybuch II
wojny?

Na
> potwierdzenie tego przypomnę wspomnienia ojca mojego kolegi z Siemianowic.
> Pędził on w czasie wojny alkohol i kiedy trzej rosyjscy żołnierze zobaczyli
> butelki zaczęli je zabierać. Wtedy wszedł rosyjski oficer i kiedy to zobaczył
> wyciągnął pistolet i wszystkich na miejscu zastrzelił.
> Tak, więc mieszkańców tej ziemi po wojnie potraktowano jako Polaków.

Haha, no nie, skad ty sie urwales czlowieku? A slyszales o Zgodzie, Jaworznie i
Oswiecimiu? Slazakow traktowano (tych, ktorych nie wypedzono lub zamordowano)
jak ludzi II kategorii, jako sile robocza potrzebna do obslugi kopaln i hut.

Dzięki
> powstańcom śląskim, Ślązacy pozostali na tej ziemi. Wśród nich pozostała
dzięki
>
> temu pewna ilość Niemców ( a wśród nich i Arnold).
> Tak, więc panie Arnoldzie - Powstańcom Śląskim zawdzięczacie swoje istnienie
na
>
> tej ziemi. Jest to chyba wystarczający powód by ich cenić.

jak wyzej

> Co do historii Katowic - to tak, miasto powstało dzięki Niemcom. Jest jednak
> trochę za wcześnie by stawiać pomniki Fryderykowi Grundmannowi i Richardowi
> Holtze. Tak byli to Niemcy - założyciele miasta.

Z tego co wiem, obaj byli Slazakami. Holtze spod Rybnika, a Grundmann zdaje sie
z Jeleniej Gory.

Jednak żyje jeszcze zbyt wielu
>
> ludzi, którzy pamiętają zbrodnie Niemców na tej ziemi. Ja sam pamiętam jak
> dziadkowie mi opowiadali, jak podczas wywózki Żydów z terenu Modrzejowa,

Modrzejow nie jest na TEJ ziemi.

Niemcy
>
> złapali dziecko ich sąsiadów (które było oczkiem w głowie tych ludzi) za ręce
i
>
> nogi i wrzucili do samochodu.
Zbrodnie nazistowskie to inny temat.

Dlatego nie należy się dziwić, że po wojnie
> starano się zatrzeć jak najwięcej niemieckich śladów.

Powod byl inny. Niemieckosc Slaska nie pasowala do komunistycznej propagandy o
odwiecznej polskosci Slaska. Dlatego niszczono co sie da.

Kultura śląska jest
> przesiąknięta - niemiecką. Trzeba trochę pomieszkać na Śląsku by to zrozumieć
i
>
> by to nie raziło. Ślązacy to bardzo życzliwi ludzie, a złą opinię robią im
> tylko ludzie wyznający zasady folksdojcza - raz udający Polaków a innym razem
> Niemców.

Sa tu tacy, ktorzy raz udaja Polaka, a innym razem Niemca?

Slazak Erwin

> Działalność Arnolda na tym forum oprócz głównie złych skutków ma pewne
> pozytywne: prasa zaczęła przedstawiać postacie założycieli miasta,
przedstawiać
>
> zdjęcia willi Grundmanna itd. Polecam np. GW z 21 lutego dodatek katowicki, a
w
>
> nim artykuł "Zapomniani"
Przeczytaj resztę wypowiedzi z wątku



Temat: Jestem po stronie Zydow!
Gość portalu: nik napisał(a):

> ptwo napisał(a):
>
> > Mylisz się kolego i to wielokrotnie. A może kolega wie, kiedy to była osta
> tnia
> > (przed 1939 r.) wojna polsko-niemiecka (proszę nie mieszać tu Krzyżaków, t
> o
>
> Wypowiedziana, czy niewypowiedziana? Tej pierwszej nie było nawet w 1939.
> A Krzyżacy to Niemcy. Więc jak najbardziej będę ich w to mieszał.
>
> > zupełnie inny temat)? Co to znaczy "odzyskali moralnie"? Poza tym chciałby
> m
>
> Zyskali prawnie. A rozpatujęc prawa moralne - odzyskali.
>
> > przypomnieć, że Słowianie stanowili ostatnią falę migracji ludów indoeurop
> ejski
> > ch i przybyli na tereny obecnej Polski wypierając Germanów na Zachód. Ale
>
>
> Skęd to wiadomo? Nie ma z tego okresu żadnych pisanych źródeł. Wykopaliska
> wskazują , że Słowianie żyli nawet za Łabą. Pod Berlinem odnaleziono ich ślady.
> I można domniemywać z dużą dozą prawdopodobienstwa, że to Słowianie zostali sił
> ą
> wyparci a nie odwrotnie. Słowianie byli osiadłymi, pokojowymi plemionami.
> Plemiona Germanskie słynęły z ciągłego wojowania.
>
> > chcemy mówić o jakichs tam prawach historycznych, to proszę bardzo! Strefa
>
> > wpływów Celtyckich sięga nie tylko Dolnego Śląska, ale również Krakowa (le
> genda
> > o > Smoku Wawelskim coś dziwnie współbrzmi, jak twierdzi Walijczyk Nor
> man
> Davies, z>
> > pewnymi mitami celtyckimi).
>
> Wszystkie legendy są podobne . Mit o potopie można znaleźć po obu stronach
> Antlantyku.
> Legendy o wyrzucaniu smoków z tzw. miejsc mocy (czakramów ziemskich) są często
>
> spotykane.
> Ale oczywiście Brytyjczyk myśli, że to od niego wszytko wyszło. Nawet
> rozpracowanie Enigmy.

Niestety, wiadomo,że Celtowie są najstarszą grupą etniczną w Europie, starszą od
Rzymu i Grecji, a wiadomo po prostu z wykopalisk. Oni też wznieśli Biskupin (tj.
pierwszy Biskupin), a było to ładnych paręset lat przed Chr. Jest wiele dowodów
pośrednich na to, że Słowianie przyszli na końcu i faktycznie wyparli Germanów aż
za Łabę, a potem trend się odwrócił. Jeżeli nawet Krzyżaków liczyć za Niemców, to
ostatnia wojna polsko-niemiecka przed Hitlerem przypadła na lata 1519-21, a więc
trochę dawno. Zresztą akurat ta wojna żadnych zmian terytorialnych nie
przyniosła. Zaś ostatnia wojna Polski z Cesarstwem Niemieckim jako całością to r.
1186. Potem to juz tylko książeta piastowscy kupczyli czym się dało.
A dowodów na celtyckie pra-początki Krakowa mozna znaleźć, jak zwykle, w
wykopaliskach archeologicznych. W słowo pisane nie zawsze należy wierzyć, papier
wszystko zniesie. Ale zbaczamy z tematu. Generalnie chodziło o to, że tzw. "prawa
historyczne" to argument dość wątpliwy; wszystko zależy od tego, jak daleko stecz
się cofniemy.
Tezy o pokojowym usposobieniu Słowian w żaden sposób nie da się obronić. Nie
odbiegali w niczym od innych i jest na to mnóstwo dowodów pisanych i innych,
wystarczy wspomnieć wyprawę kijowską Bolesława Chrobrego, jego podbój Czech (i
nawzajem), wyprawy Bolesława Krzywoustego na Pomorze, Bolesława Śmiałego na Ruś
itd. Podobnie tezę o wojowniczości Germanów traktuję w kategoriach żartu, nie
różnili się niczym od innych. W tym czasie cała Europa była w sumie dośc
prymitywna; w porównaniu z czasami antycznymi nastapił regres pod każdym względem.
I jeszcze jedno, na dowcip zasługuje teza o odwiecznej wrogości między Polakami i
Niemcami, gdyz polska granica zachodnia przez 600 lat była jedyną spokojną
granicą w Europie, to znaczy do rozbiorów. Porównania z sytuacją w Palestynie są,
delikatnie mówiąc, nie na miejscu. Przeczytaj resztę wypowiedzi z wątku



Temat: Symbole i patroni UE
Pizzer napisał:


do UE przed Polską weszło wiele krajów i jakoś żadna
narodowość nie stanowi tam 'rasy parobków',


Podaj mi jedno panstwo ktore weszlo do Unii ze zrujnowana przez
komunizm gospodarka. Podaj jedno. Czekam (ale wiem ze nic nie
wymyslisz Pizzer bo nie ma takiego).

Ty nie mozesz porownywac takiej np: Hiszpanii czy nawet
Portugalii do nas.


oprócz Polski o wejście do UE starają się też inne kraje - czy


ich obywatele też zostaną parobkami


czy tylko dotyczy to Polaków?


Patrz na to szerzej, Czechy i Wegry to przy nas kurduple pod
kazdym wzgledem. Razem jest ich z 10 czy 15 milionow, Polska to
przy nich moloch a wiec i problemy staja sie wieksze. Kazdy
polityk z tym sie zgadza, slyszalem nie raz takie wypowiedzi.


nie jestem zakochny w UE, po prostu dla mnie jest to naturalna


kolej rzeczy i coś zupełnie

logicznego, propaganda pana Wiatra nie jest mi do niczego
potrzebna...


Tak jak mnie propaganda pro-unijna. Wolalbym prawde. Z tym ze
gdyby ci w TV powiedzieli prawde, referendum wyszloby na NIE.


a czy to moja wina, że Polacy nie potrafią robić dochodowych


interesów?! kto im broni? dlaczego

Niemcy robią świetne samochody, które zdobywają rynki na całym


świecie a Polacy robią 'poldki' i


'maluchy' (znaczy robili do niedawna).


Oj kurwa Pizzer zaczynasz mnie denerwowac swoja
krotkowzrocznoscia ! A czy Niemcy  tlukli sie przez pol wieku z
socjalizmem ?????!!!!! NIE, stopniowo budowali swoja potege w
kapitalizmie i demokracji ciagnac OGROMNE sumy pieniedzy z USA z
powodu tego ze byli pierwszym murem obronnym przeciw ZSRR. Gdzies
ty byl jak o tym w szkole mowili ? Mowi ci cos slowo plan
Marshala ? Po drugiej wojnie caly zachodni swiat zaczal budowac
Niemcy by byli murem nie do przejscia dla ruskich - co w tym
czasie robilismy my ? My musielismy budowac ZSRR, nam NIKT nie
pomagal. Sami musielismy uporac sie z tym ze Niemcy wyrzneli 6
milionow Polakow (a moze podludzi ?)  i z tym ze kraj jest
kompletna ruina. Potem sie sypnal komunizm i wszystko sie
rozjebalo w kawalki, cale zycie ludzi, cala gospodarka -
wszystko.

A ten sie dziwi "dlaczego u nas zle".


Zwróć też uwagę jak szybko Niemcy podnieśli się po I wojnie
światowej!


Zwroc uwage ze przed ta wojna POLSKI NAWET NIE BYLO.


po wejściu natomiast Polacy bedą musieli ostro wziąść
się do roboty aby
dorównać konkurencji


Tak latwo ci sie to mowi nie ? Z tym ze trudniej zrobic.
"Dorownac Unii" he he, az mi sie wesolo robi jak slysze takie
teksty. Pewnie, jaki problem, potega swiatowa, setki milionow
ludzi, kapitalizm od lat - ale jak dobrze popracujemy to im
dorownamy - ROTFL :)


(nie mam na myśli rolników, w przypadku których nierówne
dotacje - a właściwie
wogóle dotowanie - uważam za głupotę)


Nie dotowac naszych rolnikow ? A DLACZEGO ? Cala Unia ma ogromne
dotacje dla swoich rolnikow. A ty naszych chcesz zniszczyc ????
No tego to juz w ogole nie pojmuje.


mówię Ci: uśmiech na twarzy, narodowość jest nieważna...


Takie teksty to na jakies szkolenie prosze.


| Widzisz Pizzer, po prostu miales szczescie ze nie natrafiles
na
| Niemca ktory dal ci do zrozumienia ze jestes dla niego
smieciem.

no fakt, nie zdarzyło mi się...


A szkoda bo moze bys o tym wszsytkim inaczej myslal. Najwyrazniej
masz tendencje do opierania calego swiatopogladu na wlasnych
doswiadczeniach. Wybacz ale to troche niedojrzale.


ok, ale popatrz też jak traktowani są w Polsce codzoziemcy np.


ze wschodu, którzy tu pracują

(najczęściej na czarno) - Polacy wcale nie są więc lepsi,


wiadomo, że sympatycznych jak i


niesympatycznych ludzi spotkać można wszędzie...


To prawda. Jednak istnieje cos takiego jak "opinia narodowa". Jak
myslimy o Anglikach ? Ze zimnokrwisci, sztywni, dobrze wychowani,
Franzuci to takie postrzelone dusze, raczej kiepscy zolnierze,
Niemcy zarozumialcy ale dobrzy gospodarze itp.

Niestety wiem jak o nas mysla na zachodzie. Az przykro sluchac.
Powiedz Niemcowi ktory sie nigdy wczesniej z Polakiem nie zetknal
i sie Polska nie interesowal ze u nas kazdy moze miec telewizje
satelitarna lub komorke - nie uwierzy ci na bank. Mamy za to same
kradzione samochody.


| W Polsce nie ma tak duzych miedzynarodowych POLSKICH koncernow
| ktore zatrudniaja tysiace ludzi. Proste
i nigdy nie będzie?


A co ja - prorok ?


| a polskie firmy w/g Ciebie nie będą miały filii w Europie
| Zachodniej?
| Nie.
no to co maja zrobić Polacy? strzelić sobie w łeb?


Nie akceptowac wszsytkiego co chca z nami zrobic. Nawet dziwki
tego nie robia.


W tej chwili nie ma tak duzych polskich firm ktore by na to
| bylo stac. Nie wierzysz ?
nie ma a nie znaczy to, że nie będzie, prawda?


Nie wiem. Nie zanosi sie.


| O, dzieki - dowiodles mi ze mam 100% racje w ocenie ciebie i
| wiekszosci mlodych ludzi. Dzieki.

nie ma sprawy :) tylko dlaczego mam wrażenie, że Twoja ocena nie


jest do końca prawdziwa? hmmm....




Twoj problem Pizzer. Ale mysle ze czas na EOT. Okaze sie za pare
lat kto mial racje. Obawiam sie ze ja. Choc bardzo chcialbym sie
mylic. W kazdym razie chcialbym bys pamietal to o czym tu
rozmawialismy, bys kiedys sobie to przypomnial i zastanowil sie
chwile na czyje wyszlo. Moze na twoje moze na moje ale mnie juz
zycie nauczylo zasady "life is brutal".

RED BARON
rba@go2.pl
*************************************************
Ziemia jest pieklem innej planety
*************************************************

Przeczytaj resztę wypowiedzi z wątku



Temat: Wojna na Ukrainie ?


p47 pisze:
| Czyzbyś chciał sugerować dziwaczne założenie, że starcie Polski z
| Rosją, a jeszcze do tego wywołane przez nas (bo to my mamy wg
| rozpatrywanego tu scenariusza zajmowac Królewiec) miałoby bezwzglednie
| spowodować błyskawiczną, zbrojną interwencję NATO, tj m.in.
| bohaterskich niewątpliwie Holendrów, Belgów, Luxemburczyków, czy
| Francuzów, z radością idących do ataku na czerwonoarmiejców?

| Nic nie chciałem sugerować tylko stwierdziłem prosty fakt.

| Stwierdziłes ten "prosty fakt" w okreslonym kontekście. Kontekst ten w
| mojej ocenie jest całkowicie fałszywy, bo żadne NATO nie przystapiłoby do
| walk z Rosją, gdybysmy uderzyli na Królewieć.

Sorry ale takich kontekstów ("polska krucjata na Królewiec") nie biorę
poważnie pod uwagę. Agresywna wojna Polski z Rosją to obecnie nawet s-f
nie jest!
Natomiast jako, że przy tej okazji wynikło powyższe porównanie, które jest
jak najbardziej realne, to dlatego je w tym miejscu uczyniłem dla pełnego
obrazu sytuacji.

| na marginesie,- wcale tez nie jestem pewien czy tak znów ochoczo to wciąż
| przywoływane w dyskusjach NATO zaryzykowałoby wojnę z Rosją, gdyby to ona
| nas zaatakowała w celu osiągniecia jakis ograniczonych celów.

To już jest kwestia polityki a nie "militariów". Na razie stoję na gruncie
tego co jest, czyli V Artykułu NATO. Oczywiście do tej pory nie został on
nigdy realnie przetestowany (poza operetkowym show po 11/9) ale z drugiej
strony to też o czymś świadczy!


Zacznij od fundamentów, czyli przeczytaj ten słynny V artykuł NATO.
Zapewniam Cię, że nigdzie w nim nie znajdziesz ani gwarancji, ani
zobowiązania do bezwzględnego wsparcia zbrojnego zaatakowanego członka
NATO!!
Równie dobrze i całkowicie zgodnie z treścią tego artykułu reakcja NATO moze
ograniczyc się do b. groźnego pokiwania palcem w bucie, np. w formie
ostrzeżenia, sankcji gospodarczych, czy wprost tylko noty dyplomatycznej!
Smutne, że obecnie najwidoczniej nasze bezpieczeństwo narodowe opiera się na
tak wątłym traktatowo gruncie, w porównaniu z którym np. traktaty z 1939r.
były precyzyjnymi listami żelaznymi!!


Ale, że Ruskie biorą taki wariant poważnie pod uwagę to wynika z ćwiczeń
Zapad-99 podczas, których na tym obszarze po kilku dniach konwencjonalne
siły Ruskich zostały wedle ich własnych ocen rozpirzone w puch przez NATO.
W konsekwencji Ruskie musieli łapać się atomówek ale...to tylko na
ćwiczeniach. Dlatego miedzy innymi zrezygnowali na amen z mieszania się w
konflikty z NATO na Bałkanach!

| PS. Żadne "szarże Beneluxów" na popłuczyny po czerwonoarmistach nie
| byłyby potrzebne. Po kilku dniach uderzeń lotniczo-rakietowych Obwód
| Kaliningradzki i Białoruś byłyby tak zdewastowane, że do żadnej wojny
| lądowej i powietrznej w Polsce Ruskie nie byliby zdolni. Po prostu
| leżeliby na deskach...

| Jesli twierdzisz, ze Polska w wyniku "kilku dni uderzeń
| lotniczo-rakietowych" wygrałaby wojne z Rosja i Białorusią to ...chyba
| nie warto ciągnąć dyskusji;-))

Coś pomieszałeś: Nie Polska tylko NATO! Przecież WP nie ma takich
możliwości...

| PS. Całe NATO, a konkretnie Amerykanie to zgoda. Tyle, że najpierw
| należałoby spowodować, aby mieli oni ochotę  (a także urobioną swoja
| opinię publiczną) na taką jednak ryzykowną (jak każda wojną z mocarstwem
| nuklearnym) wojenkę.

| No i właściwie w imię czego?

USA kilkukrotnie zagrały ostro na krawędzi wojny jądrowej z ZSRR i
Chinami, czyli krajami wielokrotnie potężniejszymi od obecnej Rosji
(Tajwan-1954,1958,1996, Kuba-1962, Bliski Wschód-1973) i jakoś tamci się
cofnęli. Pewnie, że w większości tych przypadków stawka była dla USA
stosunkowo wyższa niż teraz w przypadku Polski (choć np. Tajwan nie miał
jeszcze paktu wojskowego z USA w 1954 roku!) ale teraz i rywal byłby sporo
słabszy...


Podając te przykłady nie udzieliłes odpowiedzi na moje pytanie!;-)
Oczywiście tam USA interweniowały!!! Tyle, że miało to miejsce tylko
wówczas, gdy USA widziały w tym swój własny interes polityczny, a nie
wynikało z rzekomego "automatu" artykułu V NATO!!

Czy Stany Zj. uznałyby ograniczoną agresje FR na Polskę za powazne
zagrożenie swojego interesu narodowego, tak powazne, ze życie własnych
obywateli nalezałoby narażać??- osobiscie wątpię, bo gdyby Polska była dla
USA istotnie ważna to Amerykanie np. znacznie więcej robiliby, aby polskie
siły zbrojne wzmocnić i zmodernizować, tak , jak to robia tam, gdzie widzą
dla siebie bezpośrednią korzyść! Już nawet nie będę wspominac Izraela, ale
porównanie nakładów na SZ Egiptu czy Turcji z pomoca dla Polski daje dużo do
myslenia.

p47

Przeczytaj resztę wypowiedzi z wątku



Temat: Łotewscy Rosjanie protestują przeciw łotyszyzac...
Inflanty, Inflanty polskie, Kurlandia
Nie mam przy sobie materiałów, więc może nie wszystko pamiętam dokładnie.

Teren obecnej Łotwy i Estonii został podbity przez zakon Kawalerów Mieczowych,
którzy jeszcze w XIII w. połączyli się z Krzyżakami. Po sekularyzacji pruskiej
części Zakonu ok. r. 1521 i utworzenia tam państwa świeckiego Albrechta
Hohenzollerna (tego, który składał hold pruski Zygmuntowi Staremu w r. 1525
r.), gałąź inflancka przetrwała do połowy wieku XVI (dokładnej daty
sekularyzacji nie pamiętam). Terenem tym interesowała się Szwecja, Dania,
Rzeczpospolita i Moskwa. Ostatni Wielki Mistrz, Kettler (nie jestem pewien
pisowni) zwrócił się o pomoc do Rzeczypospolitej. W wyniku wojen lat
sześćdziesiątych udało się odeprzeć Iwana Groźnego. Szwecja uchwyciła północną
Estonię z Tallinnem i Narwą, Dania wyspy estońskie Dago i Ozylię i przejściowo -
okolicę Piltynia w Kurlandii, Kettler wykroił sobie dziedziczne księstwo lenne
w Kurlandii, a resztę terenu z Rygą, Dyneburgiem (ob. Daugavpils w Łatgalii) i
południową część Estonii z Dorpatem (Tartu) objęła Rzeczpospolita jako
Inflanty - wspólną posiadłość Korony i Litwy.

W 1600 r. zaczęła się wojna Polski ze Szwecją toczona ze zmiennym szczęściem
(to ta od Kirchholmu w 1605 r.), w 1620 lub 1621 r. Szwedzi zdobyli Rygę. W
wyniku rozejmu w Altmarku bodajże w 1633 r. Inflanty zostały podzielone na
część północną, szwedzką i południowo-wschodnią, zwaną odtąd Inflantami
Polskimi (dzisiejsza Łatgalia), do których właczono też enklawę piltyńską.
Kurlandia pozostała lennem polskim do r. 1795.

W wyniku Wojny Północnej Inflanty Szwedzkie i Estonię przejęła na pocz. XVIII
w. Rosja, formalnie - od r. 1721. Prawie całe Inflanty Polskie Rosja zdobyła w
wyniku pierwszego rozbioru Polski w 1772 r. Z nędznej resztówki zwanej "łączką
inflancką" posłem na Sejm Wielki był Julian Ursyn Niemcewicz.

Warstwą uprzywilejowaną w Inflantach byli Niemcy - szlachta inflancka częściowo
uległa polonizacji, ale jej większość i mieszczaństwo pozostało niemieckie,
później - w XIX i już w XX w. do miast napłynęli Łotysze i na terenach
etnicznie estońskich - Estończycy, a także Żydzi i Rosjanie. Uniwersytet w
Dorpacie założony bodajże na pocz. XIX w. miał język wykładowy niemiecki.
Studiowało tam wielu Polaków, zwłaszcza po likwidacji Akademii Wileńskiej po
Powstaniu Listopadowym. Część mieszczaństwa uległa lettonizacji, podobnie -
Kurowie, niewielki lud ugrofiński zamieszkujący niewielki obszar w północno-
zachodniej Kurlandii.

Łotwa była (oprócz Rumunii) jedynym naszym sąsiadem, nastawionym do nas
przychylnie - nie mieliśmy konfliktów terytorialnych, a Dyneburg zdobyty przez
Polaków na bolszewikach Piłsudski przekazał Łotyszom. Ale Łotysze bez
entuzjazmu wspominają okres panowania polskiego (a znaczna część nawet o nim
nie wie - w sowieckich szkołach o tym nie uczono, a zabytki z okresu
Rzeczypospolitej przypisywano Iwanowi Groźnemu), chociaż parlament swą nazwą
nawiązuje do sejmu Rzeczypospolitej. Łotwa miała bardzo dobrą gospodarkę, która
oparła się kryzysowi przełomu lat dwudziestych i trzydziestych. Dużo
zawdzięczała protestanckiemu etosowi i pracowitości narodu głównie chłopskiego
pochodzenia.

Po drugiej wojnie światowej na Łotwę napłynęła spora społeczność rosyjska i
rosyjskojęzyczna, która tuż przed odzyskaniem niepodległości stanowiła prawie
połowę mieszkańców, a większość mieszkańców Rygi i większych miast. Wśród nich
znaczną część stanowili emerytowani oficerowie Armii Sowieckiej i ich rodziny,
stanowiąc nie tylko element rusyfikujący ale też blisko związny z komunizmem i
czujący się jego beneficjentem.

Zmiany polityczne początku lat dziewięćdziesiątych usunęły przywileje ludności
rosyjskiej, czuje się ona sfrustrowana, poniżona i opuszczona przez wszystkich.
Z kolei Łotysze odreagowują lata krzywd, a przede wszystkim chcą zbudować
normalne państwo narodowe. Jest to naród pragmatyczny, więc emocje nie mają tu
charakteru sprawczego, raczej są produktem ubocznym. Ale należy też brać pod
uwagę fakt, że Łotysze, podobnie jak Estończycy, od wielu lat mają ujemny
przyrost naturalny, ludność rosyjskojęzyczna - od niedawna.

Odnośnie tego, czy Rosjanie mają prawo do szkolnictwa wyłącznie w swoim języku -
myślę, że mają. Inaczej wygląda kwestia obywatelstwa.

Czy kolonizatorów należy usuwać z byłej kolonii? Z Algerii po układach w Evian
wróciło do macierzy ponad milion Francuzów. W dzisiejszej Algerii stanowią oni
mniejszość mikroskopijną. Precedensy więc są. Ale Francja jest bogata. Rosja
mogłaby mieć trudności z wchłonięciem reemigrantów. Oni sami zresztą wolą
poziom życia na Łotwie niż niepewny los w dawnej ojczyźnie. Przeczytaj resztę wypowiedzi z wątku



Temat: #######RAPORT STUARTA SAMUELA (1)
#######RAPORT STUARTA SAMUELA (1)

RAPORT STUARTA SAMUELA
Listopad 1918. Wybucha wielka wojna Polski - katolickiej, europejskiej z
barbarzyńskim Wschodem. Toczą się walki z Ukraińcami, a niedługo rozpoczną z
bolszewikami. Osamotniona Polska - Chrystus Narodów, opuszczona przez
zdradziecki Zachód,... i znów "krzepiąca wiedza że jesteśmy - sami". Entuzjazm
narodowy i pogarda do obcych - okupantów musi się rozładować nie tylko na
froncie. Winni wiekowej niewoli są bowiem na miejscu. Już 11 listopada wybucha
pogrom w Kielcach, ginie 4 Żydów, rannych zostaje 250. Ich jedyną winą było
zgromadzenie się w miejscowym teatrze, w celu "przedyskutowania swoich
narodowych aspiracji". Przez Galicję przetacza się fala pogromów, z których
największym będzie listopadowy pogrom we Lwowie.

11 listopada 1918 r. Louis Marshall, prezes American Jewish Committee i Julian
W. Mack, prezes American Zionist Organization wystosowali list do sekretarza
stanu USA Roberta Lansinga przedstawiający sytuację Żydów na terytorium Rumunii
i Polski. Pisali, że lada moment spodziewane są pogromy, w Warszawie Żydzi
atakowani są na ulicach, a ich sklepy demolowane i plądrowane. Jedynie
międzynarodowa interwencja, zdaniem informatorów, mogłaby zaradzić najgorszemu.
16 listopada 1918 r. Ignacy Paderewski reprezentant Komitetu Narodowego
Polskiego w liście do zastępcy sekretarza stanu USA U. Philipsa zaprzeczał
możliwości wybuchu pogromów w Polsce, podkreślając, jakoby antypolska
propaganda prowadzona przez środowiska żydowskie inspirowana była przez
Niemców, i wspominając liczny udział Żydów w rewolucji bolszewickiej.

Pogromy, jakie miały miejsce w Polsce w latach 1918 - 19 wywołały tak wielkie
wzburzenie na arenie międzynarodowej, że w roku 1919 brytyjski sekretarz stanu
wysłał specjalną misję na czele z Stuartem Samuelem (bratem znanego
brytyjskiego polityka Herberta Samuela). Misja miała złożyć rządowi
brytyjskiemu miarodajny raport w sprawie fali pogromowej.
Stuart Samuel na czele misji wyruszył z Londynu do Polski na początku września
1919 r. i przebywał w kraju około trzech miesięcy. Na skutek wielkich śniegów i
wstrzymania ruchu pociągów osobowych (ze względu na przewóz środków żywności)
misja nie miała swobody dojazdu do innych, niż wymienione w raporcie miast.
Raport potwierdza, że w Polsce w latach 1918 -19 miało miejsce szereg pogromów,
które ściśle wiązały się z walką o niepodległość Polski.

Autor raportu przygotowanego dla odbiorcy brytyjskiego ma trudności z
objaśnieniem polskiego znaczenia pojęcia "pogrom". W świecie zachodnim oznacza
ono (skutek nagłośnienia rosyjskich pogromów z 1881 i początku XX w.) ekscesy
organizowane przez władze, w Polsce zaś pogrom oznacza zwyczajnie spontaniczne
ataki przeciw pewnej części ludności. Według Samuela pogromy, w "zachodnim"
znaczeniu, zorganizowane przez czynniki oficjalne miały miejsce we Lwowie, w
Wilnie i Lidzie. Masakra w Pińsku miała charakter morderstw wojskowych. W
Krakowie i Łodzi władze, w miarę możności przeciwdziałały rozruchom.

Wg. raportu atmosferę, w której możliwe i tolerowane przez władze są pogromy
tworzy kilka czynników. Powstające dopiero państwo polskie, organizujące
dopiero służby administracyjne powierzyło sprawy bezpieczeństwa wewnętrznego
tzw. żandarmerii polowej. Żandarmi rekrutują się z grup zupełnie nie nadających
się do pełnienia tak odpowiedzialnej funkcji, sama zaś żandarmeria ma władzę
nieograniczoną, z czego skrzętnie korzysta. Ludność żydowska nękana jest wciąż
rewizjami, które zwykle oznaczają rabunek i bicie.

Administracja Polski jest w dużym stopniu improwizowana, a przez co nie
kontroluje sytuacji, wyjątkiem jest tylko Galicja, posiadająca wyszkoloną kadrę
urzędniczą.

Klimat antysemityzmu znakomicie aktywizuje akcja bojkotu, który zainicjowany
został przez endecję w 1912 r. W czasie wojny (światowej) bojkot osłabł, lecz
odżył z dawną siłą z chwilą jej zakończenia. Rząd oficjalnie deklaruje
potępienie bojkotu, ale niejawnie czyni kroki, które dyskryminują Żydów. Tak
np. usuwa się Żydów - urzędników, lekarze żydowscy nie mogą otrzymać posad w
szpitalach, Żydzi nie są przyjmowani na posady urzędników pocztowych,
kolejowych i nauczycieli szkół publicznych i uniwersytetów. W armii niewielu
jest oficerów - Żydów. Ludność żydowska jest szykanowana przy dystrybucji
żywności, która leży w kompetencjach niższych organów administracji.

Bojkot "na polu życia prywatnego, społecznego i handlowego" jest podsycany
przez prasę, ale i przez powstające instytucje obywatelskie. We Lwowie istnieje
np. sąd obywatelski, który wzywa osoby utrzymujące z Żydami stosunki handlowe
do publicznego usprawiedliwienia ze swego postępowania. W prasie ukazują się
ogłoszenia w żałobnej obwódce, informujące o sprzedaży mienia Żydom, z
dokładnymi danymi osobistymi sprzedających i kupujących. Za bojkotem stoi
popularna wśród Polaków idea, by przenieść w ręce polskie znaczny procent
przedsiębiorstw żydowskich. Popularne są nie tylko postulaty ograniczenia
własności żydowskiej, lecz i ograniczenia liczby samej ludności. Dla wielu
celem bojkotu jest stworzenie Żydom warunków życiowych tak nieznośnych, że
jedyną ucieczką przed nędzą będzie emigracja.

Niechęć do Żydów tłumaczy się także ich kontaktami z bolszewizmem. Samuel
twierdzi, że według jego badań stopień "przesiąknięcia" bolszewizmem wśród
Żydów można szacować na 10 %, co stanowi mniejszy udział procentowy, niż
odpowiadałby ludności jako całości. O zainteresowaniach bolszewizmem można
mówić w odniesieniu do młodszej generacji inteligencji żydowskiej, która nie
znajdując, z wiadomych powodów drogi do uczciwej pracy okazuje skłonność do
posłuchu hasłom bolszewickim. Gdyby jednak rząd polski zapewnił Żydom prawdziwą
wolność, wydaliby z siebie najbardziej konserwatywną, prawomyślną i lojalną
część społeczeństwa. Należy bowiem pamiętać, że Żydzi prawie w całości tworzą
klasę średnią. Ponad nimi stoi arystokracja, poniżej chłopi, z tymi ostatnimi
Żydzi mają nie najgorsze stosunki. Młodzież wiejska nie może czytać prasy
(odpowiedzialnej za akcję antysemicką) i przed wstąpieniem do wojska tylko w
małym stopniu zarażona jest antysemityzmem. Wśród polskich chłopów nie jest np.
rzadkością poddawanie się sądom żydowskich rabinów.

Przeczytaj resztę wypowiedzi z wątku



Strona 2 z 2 • Zostało znalezionych 131 wyników • 1, 2

img
\